Pani Hania poleca

309

Dzisiaj będzie mowa o książkach, których wspólny mianownik to „koń”.
1. „Broszka” – Ewa Bagłaj.

Broszka to świeżo upieczona studentka, która jak co roku przyjeżdża na wakacje do dziadków na Podlasie. Tu spotyka Filipa początkującego weterynarza. Oprócz kiełkującego uczucia, młodych łączy wspólna pasja – konie. Pewnej nocy znika klacz, która miała być wystawiona do konkursu o czempionat. Dziewczyna nie patrząc na grożące jej niebezpieczeństwo, rozpoczyna swoje prywatne śledztwo.

Książkę czyta się łatwo, lekko i przyjemnie. Spodoba się przede wszystkim każdemu, kto lubi „wybuchowe” mieszanki. Jest tu trochę kryminału, odrobinę romansu, sporo dobrego humoru. Atrakcja nie tylko dla tzw. „koniarzy”.

2. „Dublerka” – Ewa Bagłaj.

Jest to druga część „Broszki”. Kiedy skończyło się lato w siodle, Broszka wyjeżdża na studia, ale pragnie nadal się zajmować swoimi ukochanymi końmi. I tu niespodzianka. W dniu, w którym rozpoczyna studia, na przystanku autobusowym spotyka spłoszonego przepięknego konia. Jak się później okazało, należy on do znanego aktora, grającego główną rolę w ciekawym serialu. Dzięki temu przygodnemu spotkaniu Broszka trafia na plan filmowy, gdzie właśnie gra ten aktor.

Polecam, bo to bardzo interesująca książka. Dodam jeszcze tylko, że zakończenie Was zaskoczy.

3. „Prymuska” – Ewa Bagłaj

Książka stanowi swego rodzaju kontynuację historii opisanych w „Broszce” i „Dublerce”. Broszka spełnia swoje wielkie marzenie i zostaje wolontariuszką na obozie dla niepełnosprawnych. Razem z nią do malowniczej stadniny na Podlasiu trafia też Natalia, tytułowa prymuska. Jest też chłopak, który musi odpracować w stadninie trochę godzin za to, że rzucił petardą w klacz pozbawiając ją oka.

Każdy z bohaterów ma jakieś swoje tajemnice. A Broszka, jak to Broszka, zawsze zwęszy kryminalną intrygę, którą pragnie rozwikłać i stara się wszystkim pomóc. Czy jej się to uda? Odpowiedź na to pytanie należy już do Was, szanowni czytelnicy.

*

Polecam gorąco wszystkie trzy tomy.

P.S.
Na koniec jeszcze jedna pozycja – „Czartoria Kraina Kuhailana”, Krzysztofa Czarnoty.

Zacznę cytatem: „A czy wiesz, że kuhailan jest typem konia arabskiego, którego Bóg stworzył z południowego wiatru, dając mu gniadą maść i czarną grzywę? Przez wieki był on nieustraszonym koniem wojennym…Arabowie szanowali i traktowali kuhailana niemal jak półboga… Jest jedyny, wyjątkowy, potężny, wszechmocny. Tutaj wszyscy, w sposób naturalny uznają go za absolutnego władcę, także ja. Czartoria to Kraina Kuhailana.” Nic dodać, nic ująć. To wspaniała książka o koniach i o ludziach zakochanych w nich oraz w historii Polski. Do tego trzeba dołożyć nieco humoru, trochę ludowej fantastyki w postaci strzyg, Diabła Czartoryjskiego i Kosmatego Rumuna. Książka przenosi nas w inną rzeczywistość. Jest absolutnie wyjątkowa i magiczna. Godna polecenia nie tylko miłośnikom koni.

Aktualizacje wpisu:
  • 31 stycznia 2019 o 09:18:45 [aktualna wersja] przez Filia Osiedle Biblioteka Piaseczno
  • 3 grudnia 2018 o 11:40:57 przez Agnieszka Deja