Polecanki Hanki

172

Dzisiaj zacznę cytatem: „Muzyka istnieje po to, by wypowiedzieć to, czego się nie da ująć w słowa…”.
A oto książki, które polecam do przeczytania.

1. „Ostatnia nuta” – Kevin Alan Milne

Ethan podczas studiów muzycznych w Wiedniu poznaje Annę, piękną studentkę historii sztuki. Młodzi zakochują się w sobie od pierwszego wejrzenia. Pobierają się i mają nadzieję, że spędzą ze sobą każdą chwilę życia, wspólnie się starzejąc.

Ethan obiecuje żonie, że na pierwszą rocznicę ślubu skomponuje dla niej piosenkę. Rzeczywistość okazuje się jednak o wiele trudniejsza. Pochłonięty pracą Ethan ma coraz mniej czasu dla rodziny i wkrótce zapomina o swojej obietnicy złożonej w dniu ślubu.

Kiedy Anna ulega poważnemu wypadkowi, a lekarze nie dają jej szans na przeżycie, Ethan wspominając wspólne chwile, odkrywa nagle, że wciąż nie powstała piosenka dla Anny, którą obiecał jej przed laty.

„Ostatnia nuta” to niebanalna historia, naładowana emocjami, która uświadamia nam, co tak naprawdę w naszym życiu jest ważne. W połowie lektury autor wplata w swoją opowieść wątek historyczny holocaustu (historia dziadka Ethana) i w ten sposób nadaje powieści jeszcze głębsze, wielopłaszczyznowe znaczenie. Na uwagę zasługuje też okładka.

Polecam. „Ostatnia nuta” z pewnością dostarczy Wam wielu wzruszeń.

2. „Miłość wyczytana z nut” – Aleksandra Tyl

Główną bohaterką książki jest Eliza, trzydziestoletnia świetliczanka, która prowadzi dość ustabilizowane życie. Sytuacja zmienia się jednak diametralnie, gdy o względy naszej bohaterki zaczyna zabiegać dwóch całkowicie różniących się od siebie, pod każdym względem mężczyzn.

Jednym z nich jest pragmatyczny lekarz Adam. Drugi natomiast to Bruno, romantyczny skrzypek noszący przydomek Janko Muzykant, chociaż dzisiaj jest już światowej sławy muzykiem.
Eliza staje więc przed dylematem, którego z mężczyzn wybrać. Gdy serce podpowiada jej wybór jednego z nich, sytuacja zaczyna się znowu komplikować.

Zachęcam do sięgnięcia po tę książkę, abyście poznali losy głównych bohaterów. To ciepła opowieść.

3. „Stroiciel” – Daniel Philippe Mason

Edgar Drake, jeden z najlepszych stroicieli fortepianów, dostaje zlecenie na nastrojenie fortepianu Anthony’ego Carrolla, komendanta fortu Mae Lwin w Birmie. Początkowo wzdryga się przed tak daleką podróżą. Nie chce bowiem opuszczać żony. Ale w końcu zwycięża ciekawość i fascynacja bardzo rzadką marką fortepianu, który miałby stroić. Wyrusza więc w długą podróż, która zaczyna go bardzo wciągać i fascynować. W pewnym momencie czujemy, jakby poruszał się w baśniowej rzeczywistości, na granicy jawy i snu.

Zachęcam do czytania, bo jest to wspaniała historia. Bardzo dobrze nakreślony został kontekst historyczny. Świetnie ukazana jest Birma i jej mieszkańcy. Postacie bohaterów są wyraziste, a zakończenie dwuznaczne i niedopowiedziane. Piękna i tajemnicza jest też okładka książki.

Miłej lektury
Hanna Michalska

Aktualizacje wpisu: